Na SOR tylko w nagłych przypadkach? Ruszyła petycja o opłaty za nieuzasadnione korzystanie z pogotowia
Czy niedługo nie wejdziemy już na SOR z katarem lub bólem głowy? Trwa zbieranie podpisów pod petycją, która zakłada wprowadzenie opłat dla pacjentów wzywających karetkę lub zgłaszających się na Szpitalny Oddział Ratunkowy bez realnej potrzeby ratowania zdrowia lub życia. Zwolennicy zmian mówią o konieczności odciążenia systemu, przeciwnicy obawiają się pogorszenia dostępu do opieki medycznej. Decyzja należy teraz do Ministerstwa Zdrowia.
Choszczno w sieci - Spis treści
Problem: SOR zamiast lekarza rodzinnego
W Polsce z roku na rok rośnie liczba pacjentów zgłaszających się na SOR z błahymi dolegliwościami. Katar, ból gardła, lekka gorączka – to tylko niektóre przykłady powodów, dla których ludzie korzystają z ratownictwa medycznego. Statystyki są alarmujące: nawet 58% interwencji karetek nie wymagało pilnej pomocy. Efekt? Przeciążone oddziały ratunkowe, zmęczony personel medyczny i ogromne koszty dla systemu ochrony zdrowia.

Nowa propozycja: kara za nadużycie
Rozwiązanie? Autorzy petycji uważają, że należy wprowadzić możliwość obciążenia pacjentów kosztami, jeśli lekarz lub dyrekcja szpitala uznają, że pomoc była nieuzasadniona. Chodzi o sytuacje, w których pacjent mógł skorzystać z podstawowej opieki zdrowotnej, ale wybrał wezwanie karetki lub wizytę na SOR.
Propozycja zakłada:
-
możliwość żądania przez szpital lub pogotowie zwrotu kosztów w wysokości 50% lub nawet 100%,
-
pozostawienie decyzji o zasadności interwencji lekarzowi dyżurnemu lub dyrektorowi placówki,
-
umorzenie należności w wyjątkowych przypadkach, np. trudna sytuacja materialna osoby nieubezpieczonej.
System w opałach
Autorzy petycji podkreślają, że celem nie jest karanie pacjentów, ale ochrona systemu. Dziś Szpitalne Oddziały Ratunkowe pełnią funkcję przychodni, co zagraża ich podstawowej misji – ratowaniu życia. Odciążenie personelu, skrócenie kolejek i zmniejszenie kosztów to główne argumenty zwolenników reformy.
Ministerstwo ma trzy miesiące
Zgodnie z obowiązującym prawem, Ministerstwo Zdrowia ma trzy miesiące od daty złożenia petycji (6 lipca 2025), aby rozpatrzyć sprawę. Może ją przyjąć, odrzucić lub przekazać do dalszych prac legislacyjnych. To oznacza, że decyzję poznamy najpóźniej w październiku 2025 roku.
Głos społeczeństwa: „SOR to nie przychodnia”
W sieci nie brakuje komentarzy. Internauci w większości popierają pomysł:
„100 zł za wizytę na SOR bez powodu? Popieram. Skończyłoby się wzywanie pogotowia do przeziębienia.”
„SOR powinien być dla tych, którzy naprawdę tego potrzebują. Reszta niech idzie do lekarza rodzinnego.”
Pojawiają się jednak również obawy:
„Ludzie starsi, schorowani mogą bać się wezwać karetkę. A co, jeśli się pomylą? Zapłacą za to życiem?”
Dylemat etyczny i praktyczny
Największy problem to brak jasnych kryteriów oceny, kto naprawdę potrzebował pomocy, a kto nie. Czy lekarz powinien decydować o obciążeniu kosztami? A może powinien to być niezależny zespół ekspertów? Co w sytuacjach spornych? Na razie petycja nie daje odpowiedzi.
Co dalej?
Jeśli Ministerstwo Zdrowia uzna petycję za zasadną, możliwe jest przygotowanie projektu ustawy. Będzie on wymagał konsultacji społecznych i głosowania w Sejmie. Proces legislacyjny może potrwać miesiące, ale kierunek zmian wydaje się jasny – ograniczyć nadużycia, poprawić efektywność systemu i chronić realnych pacjentów.
System ratownictwa medycznego w Polsce jest przeciążony, a Szpitalne Oddziały Ratunkowe służą często nie tym, którym powinny. Petycja o wprowadzenie opłat za nieuzasadnione wezwania karetek i wizyty na SOR ma szansę zmienić oblicze polskiej opieki zdrowotnej – ale też budzi uzasadnione wątpliwości i emocje. Czy uda się znaleźć złoty środek? Decyzja należy do rządu, a czas – do października.

















