Gdy Polacy świętują, lewackie media dostają gorączki
Gdy Polacy świętują, lewackie media dostają gorączki

Gdy Polacy świętują, lewackie media dostają gorączki

11 listopada – Narodowe Święto Niepodległości – to dzień, w którym biało-czerwone flagi zalewają ulice polskich miast, a tysiące ludzi z dumą uczestniczy w Marszu Niepodległości. To święto, które łączy naród i przypomina o bohaterach, dzięki którym Polska odzyskała wolność po 123 latach zaborów. Ale to również moment, gdy w niektórych redakcjach emocje sięgają zenitu.

Media, które nie potrafią zrozumieć patriotyzmu

Wielu dziennikarzy tzw. polskojęzycznych mediów reaguje na widok biało-czerwonych barw alergicznie. Dla nich patriotyzm to nie powód do dumy, lecz „zagrożenie dla europejskich wartości”. W redakcjach, które od lat karmią się lewicową narracją, każde narodowe święto wywołuje gorączkę.

Zamiast radości i szacunku dla historii – pojawia się pogarda. W relacjach medialnych dominują słowa o „nacjonalizmie”, „skrajnej prawicy”, „agresji”. Tysiące Polaków maszerujących z rodzinami i dziećmi pokazuje dumę i miłość do Ojczyzny, a tymczasem niektóre redakcje robią wszystko, by ten obraz zohydzić.

Kiedy duma narodowa boli „polskojęzycznych” dziennikarzy

Nie od dziś wiadomo, że część redakcji działających w Polsce kieruje się nie polską, lecz zagraniczną narracją – szczególnie niemiecką. Ich celem nie jest budowanie wspólnoty, ale rozbijanie jej poprzez wstydzenie Polaków z własnej tożsamości.

Patriotyzm jest tam przedstawiany jako coś prymitywnego, a symbole narodowe jako przejaw „faszyzmu”. Tymczasem w każdym normalnym kraju flaga, hymn i pamięć o przodkach są źródłem dumy i siły.

Naród, który pamięta

Wbrew medialnym kłamstwom, Polacy wciąż pamiętają, czym jest wolność. Co roku, niezależnie od pogody i propagandy, wychodzą na ulice, by pokazać, że Polska to ich dom – nie projekt polityczny, nie eksperyment unijny, ale naród z tradycją, wiarą i historią.

Marsz Niepodległości to nie demonstracja nienawiści, jak próbują wmówić lewicowe media. To manifestacja miłości do Ojczyzny, wdzięczności wobec przodków i dumy z bycia Polakiem.

Medialna bezsilność wobec siły patriotyzmu

Coroczna nagonka na Polaków kochających swój kraj jest najlepszym dowodem, że lewackie i niemieckie media tracą wpływy. Ich narracja o „ciemnogrodzie” i „fanatyzmie” przestaje działać. Społeczeństwo nie kupuje już propagandy, w której flaga to powód do wstydu, a nie do dumy.

Wielu dziennikarzy, którzy latami gardzili narodowymi symbolami, nie potrafi pogodzić się z tym, że Polacy myślą inaczej – że wolą tradycję niż ideologiczne mody. Dlatego każdego 11 listopada w tych redakcjach panuje nerwowa atmosfera, drżą ręce i skacze ciśnienie. Bo patriotyzmu nie da się zniszczyć, nawet najbardziej zajadłą propagandą.