Ostatni dzień na wypisanie dziecka z edukacji zdrowotnej. Rodzice muszą podjąć decyzję dziś!
Ostatni dzień na wypisanie dziecka z edukacji zdrowotnej. Rodzice muszą podjąć decyzję dziś!

 

Rząd ogłasza kolejny wielki sukces cyfryzacji. Od teraz nauczyciel może okazać swoją legitymację… w aplikacji mObywatel. Internet zareagował natychmiast. Nie wiwatami. Pytaniami. Tymi najprostszymi, których nikt oficjalnie nie chce zadać:
komu właściwie nauczyciel ma się tą legitymacją legitymować?

Pani woźnej przy wejściu do szkoły?
Portierowi, który i tak zna wszystkich po imieniu?
Rodzicom na wywiadówce?
Czy może kasjerce w markecie przy dziale z promocjami?

Jest jeszcze opcja kolejowa. Wyobraźmy to sobie:
Konduktor w PKP patrzy surowo i mówi:
– „Poproszę bilet i… nauczycielską w wersji mobilnej.”
Nauczyciel nerwowo szuka zasięgu między Kutnem a Skierniewicami, bo bez internetu przecież tożsamość chwilowo nie istnieje.

Tylko że jest jeden drobny szczegół, który psuje całą tę cyfrową bajkę:
nikt tej legitymacji od nauczycieli nigdy nie wymagał.
Uczeń wie, kto go uczy.
Dyrektor zatrudnia nauczyciela.
Woźna zna go lepiej niż system kadrowy.
Rodzice wiedzą dokładnie, kto wystawia jedynki.

Teraz do tego wszystkiego dochodzi jeszcze telefon, który też już wie.

Postęp? Owszem.
Czy potrzebny? Tu zaczynają się schody.

Bo prawdziwe problemy nauczycieli ciągle leżą na biurkach:
niskie płace, przepełnione klasy, agresja uczniów, papierologia, odpowiedzialność bez realnego wsparcia.
Ale za to…
legitymacja świeci w aplikacji.

Cyfrowa. Nowoczesna. Bezpieczna.
Szkoda tylko, że problemy nadal analogowe.

Może więc kolejnym etapem będzie:
legitymacja rodzica w mObywatelu,
legitymacja ucznia w mObywatelu,
a na końcu – długo wyczekiwana –
legitymacja zdrowego rozsądku.
Choć tej nadal nie da się pobrać ani z Google Play, ani z App Store.

Bo jak pokazuje praktyka, w Polsce:
najpierw robimy aplikację, a dopiero potem zastanawiamy się, do czego właściwie miała służyć.